Tytułem wstępu
Wysłany 02-24-2010 o 23:36 przez Hintz
Maluczki pośród wielkich. Czytam posty na forum, na temat taktyki pokerowej, okraszone terminami i skrótami o których pojęcia nie mam/nie miałem; ktoś przegrał 7k euro; ktoś zgarnia ostrą kase na turniejach. Znaj proporcjum, mocium Hincu, i nie wyrywaj się z wypocinami. Co ciekawego możesz wnieść, w ten pokerowy światek?
A kto wie, kto wie...
Wpisy dotyczą z reguły pokera online, może powiew świeżości ze strony "realisty" komuś będzie w smak?
W pokera gram już troche ponad miesiac, zaczynało sie od 5card'a we własnym gronie, gdy jeszcze nikt nie chciał grać w holdema, bo to dziwne zasady i czarna magia. Z czasem pula zaczęła rosnąć, gra stała sie mniej chaotyczna, któregoś razu na 3 głosy "Tak, w texasa" nie zagrała owacja sprzeciwu, i popłynęło.
"Ej, weź mi rozmień 50tke na 10tki, bo na wejściówki nie mam". Buehehe, brzmi to teraz co najmniej zabawnie, ale tak było.
Obecnie gramy po 7-8 osób, krupier, walizka żetonów. Inny poziom, od razu przyjemniejsza gra. Wejściówki stały sie blindami,
"3 karty" stały sie flopem. Turn przestał sie mylić z riverem.
Dziś 8 osób przy stole, w puli koło 80 pln, powazniejszy bad bet, i zostałem wyoutowany z gry. Patrząc na statystyke z ostatniego tygodnia, jestem na równo, ale przegrana troche boli. Jest nadzieja, że ten blog nie umrze śmiercią naturalną po 3-4 wpisach, bo wkoncu warsztat pisarski trzeba rozwijać na równi z umiejętnościami pokerowymi.
Czas na książke, dziś "bóg urojony" Dawkins'a.
Pozdrav!
T.
A kto wie, kto wie...
Wpisy dotyczą z reguły pokera online, może powiew świeżości ze strony "realisty" komuś będzie w smak?
W pokera gram już troche ponad miesiac, zaczynało sie od 5card'a we własnym gronie, gdy jeszcze nikt nie chciał grać w holdema, bo to dziwne zasady i czarna magia. Z czasem pula zaczęła rosnąć, gra stała sie mniej chaotyczna, któregoś razu na 3 głosy "Tak, w texasa" nie zagrała owacja sprzeciwu, i popłynęło.
"Ej, weź mi rozmień 50tke na 10tki, bo na wejściówki nie mam". Buehehe, brzmi to teraz co najmniej zabawnie, ale tak było.
Obecnie gramy po 7-8 osób, krupier, walizka żetonów. Inny poziom, od razu przyjemniejsza gra. Wejściówki stały sie blindami,
"3 karty" stały sie flopem. Turn przestał sie mylić z riverem.
Dziś 8 osób przy stole, w puli koło 80 pln, powazniejszy bad bet, i zostałem wyoutowany z gry. Patrząc na statystyke z ostatniego tygodnia, jestem na równo, ale przegrana troche boli. Jest nadzieja, że ten blog nie umrze śmiercią naturalną po 3-4 wpisach, bo wkoncu warsztat pisarski trzeba rozwijać na równi z umiejętnościami pokerowymi.
Czas na książke, dziś "bóg urojony" Dawkins'a.
Pozdrav!
T.
Wszystkich komentarzy 0










